Co zrobić, aby odnaleźć swój osobisty, intencjonalny, unikatowy sens i cieszyć się z bycia sobą w oparciu o wartości?

Fenomenem poszukiwania wewnętrznej motywacji jest podróż na dwóch wektorach – w głąb siebie oraz od siebie do świata zewnętrznego. Idąc za Franklem i jego koncepcją wartości, mamy ich trzy rodzaje. Ich kolejność nie jest przypadkowa – są to kolejno drogi, dzięki którym człowiek może odnaleźć głębszy sens w swoim życiu. Pierwsza, to wartość płynąca z kreacji – co sam człowiek potrafi dać światu poprzez akt twórczy. Drugi rodzaj wartości to czerpanie ze świata – doświadczanie go i innych ludzi. Trzeci rodzaj wartości wychodzi poza dwie poprzednie wartości – jest to wartość postawy, która polega na wolnym wyborze postawy istoty ludzkiej, niezależnie w jakim by była położeniu.

Każda osoba jest w stanie sama przeżywać wyżej wymienione wartości, bez wsłuchiwania się w krasomówców inspiracyjnych a wsłuchując się po prostu… w siebie.

A jak te górnolotnie brzmiące idee można operacjonalizować w zwykłym, codziennym życiu? Na szczęście jest dość sporo możliwości.

Kreatywna praca i twórcze działanie

Nie bez powodu uważa się, że akty twórcze przybliżają ludzi do czegoś wyższego, uduchowiają. Za każdym razem oddawanie się kreatywnemu działaniu daje szansę na kontakt z samym sobą i, paradoksalnie, z większym sensem, znaczeniem niż my sami. Nie trzeba oczywiście od razu stać się Michałem Aniołem, aby tego doświadczać. Wiele osób ma swoje osobiste pasje i talenty, których nie realizuje, narzekając na brak czasu lub zmęczenie, a w perspektywie długofalowej –  cierpiąc na pustkę w życiu i apatię. Wspólne rysowanie, wyklejanie czy inne kreatywne zabawy z własnymi dziećmi, gdy „przenosimy” siebie w inny wymiar za pomocą kredek, plastelin, lego również pomaga. Ważne, aby oddawać się temu całym sobą – bez oceniania, negowania, czerpiąc maksymalną radość z samego procesu i nie skupiając się aż tak bardzo na samym efekcie.

Bezpośredni kontakt z naturą

Ludzie cierpią na życiowy marazm, brak sił i motywacji, ponieważ, poniekąd, wytworzyli sami dla siebie bardzo trudne warunki przeżycia. Zabrzmi to absurdalnie, ale istota ludzka nie została stworzona, aby żyć w statycznym, zamkniętym pomieszczeniu i wszechogarniającej betonozie – i nie chodzi nawet o liczne szkody na zdrowiu biologicznym, ale mentalnym. Kontakt z naturą, jej bogactwem w mikro i makro skali, jak pobudza i uspokaja zmysły to realne remedium odszukania kontaktu z samym sobą, odnalezienia swojego miejsca poprzez wsłuchanie się w siebie i wewnętrzne wyciszenie.

Bliskie, intymne relacje

I nie chodzi o tysiąc znajomych w mediach społecznościowych. Nie liczą się komentarze na forach, intensywne dyskusje online, życie pod gradobiciem „like’ów”. Paradoksalnie, im więcej powierzchownych relacji, tym większa wewnętrzna pustka, brak zasilania zasobów motywacji. Co daje zatem wypełnienie dotkliwego braku? Bliska, głęboka relacja – oparta na wzajemnym szacunku oraz zaufaniu. Rozmowy, pełne uważności na drugiego człowieka, słuchania empatycznego. Bycie ze sobą tu i teraz i cieszenie się tym.

Doświadczanie dobra, prawdy lub piękna

Za każdym razem, gdy człowiek widzi, odczuwa dobro – gdy, na przykład, otrzyma szczerą i bezinteresowną pomoc ma szansę na wewnętrzną przemianę. Jeśli ktoś zawalczy o niego, w imię prawdy, wartości, moralności, również istnieje możliwość odnalezienia większego sensu, znaczenia. Piękno można odczuć trzymając w dłoniach swoje nowonarodzone dziecko lub oddając swój czas i zasoby, aby pomagać innym. Aktywności w oparciu o przeżywanie głębokich wartości to jedna z dróg do wielkiego, egzystencjalnego poczucia spełnienia.

Trudności w triumf, cierpienie w heroizm

Osoby, które w bardzo trudnym dla siebie położeniu zdecydowały o tym, aby się nie poddawać, aby walczyć o siebie bądź o swoich bliskich, miały największą szansę na odnalezienie unikatowego, osobistego i intencjonalnego sensu. Każdy, kto pokonał długą i ciężką chorobę lub opiekował się najbliższymi w bardzo trudnej sytuacji, doświadczał wartości postawy. I choć jest to niezmiernie trudne, to istnieje siła, która sprawia, że mamy wpływ na swoje życie. A piękne jest to, że ta moc kryje się właśnie w człowieku. Niezależnie od zewnętrznych bodźców i okoliczności.

Nieprzerwalne nastawienie na bodźce, zagłuszanie wewnętrznego głosu prawdziwego „JA” to idealna droga do straty wewnętrznego poczucia sensu, a co za tym idzie, motywacji do działania. Kolejne, inne i głośne głosy, „ekspertów” od inspirowania innych, oprócz krótkotrwałej odskoczni i haju emocjonalnego nie wypełnią człowieka realną oraz głęboką treścią. Droga do niesłabnącej, silnej i trwałej motywacji jest drogą każdego człowieka, ale w głąb siebie, dając z siebie to, co najlepsze, oraz wybierając postawę niezależnie od okoliczności. I każdy ma do niej dostęp.